Depresja i sztuka
Depresja, nazywana chorobą duszy może dotknąć każdego. Jednak zdecydowanie częściej na depresję zapadają osoby wrażliwe, bardziej wyczulone na problemy otaczającej ich rzeczywistości. W przeszłości była nazywana fanaberią, kaprysem artystów i egzaltowaną manierą. Jednak kiedy o swoim problemie z depresją zaczęły głośno mówić osoby znane, przestała być chorobą wstydliwą i jak niestety często wcześniej bywało, bagatelizowaną.
Znane osoby cierpiące na depresję
Vincent van Gogh
Słoneczniki
Jeden z najwybitniejszych i najbardziej znanych malarzy. Porywczy charakter malarza, niemożność przystosowania się do otaczającej rzeczywistości, nieporozumienia z rodziną, kontrowersyjne zachowanie i piętnowanie artysty przez społeczność z każdym rokiem przyczyniały się do rozwoju choroby. Za życia nie sprzedał ani jednego ze swoich dzieł. Początkowo chciał zostać kaznodzieją a malarstwo traktował jako odwrócenie uwagi od swojego właściwego powołania. Jednak zapał z jakim oddał się pracy wydał się chrześcijańskiej biurokracji niebezpieczny, został więc odwołany z wykonywanej misji. Nieobliczalne zachowanie Van Gocha, szaleńcza miłość do owdowiałej kuzynki i kłótnie z ojcem zmusiły artystę do wyjazdu do Hagi. Miasto wpłynęło na niego ożywczo, z zapałem oddał się malowaniu i… zaczął romansować z prostytutką. Presja i oburzenie ze strony rodziny i społeczeństwa spowodowały pogłębianie się stanów depresyjnych. Artysta pomimo artystycznej weny nie mógł poradzić sobie z własnym życiem, nie był w stanie samodzielnie się utrzymać i czuł się coraz bardziej odepchnięty. Kolejne miejsce pobytu, Paryż, zdecydowanie wpłynęło na jego twórczość. Jednak po dwóch latach van Gogh zdecydował się przenieść do Arles i pomimo, że jego dzieła nadal nie cieszyły się uznaniem, on znalazł pociechę we własnym poczuciu bycia artystą. Gwałtowna kłótnia z przyjacielem - malarzem Paulem Gauguinem, spowodowała u niego napad szału, w którym obciął sobie brzytwą ucho. Trafił do szpitala, ale jego życie w Arles stało już niemożliwe - mieszkańcy zażądali od władz miasta umieszczenia „wariata” w izolacji. Na własne życzenie trafił do zakładu Saint-Paul-de-Mausole pod Saint-Rémy. Ostatnie dwa lata życia w całości poświęcił sztuce, tworzył obrazy własne i kopie swoich mistrzów, jednak nie dostrzegał już sensu swojego istnienia. 27 lipca 1890 roku popełnił samobójstwo strzelając sobie w pierś, umarł dwa dni później. Do najsławniejszych dzieł Van Gocha zalicza się: Słoneczniki, Autoportret z obciętym uchem, Buty, Sypialnia, Żółty dom, Gwiaździsta noc, Taras kawiarni w nocy.
Marilyn Monroe (Norma Jeane Mortenson) 
Seksbomba amerykańskiego kina lat 50-tych, okrzyknięta najpiękniejszą kobietą świata. W życiu zawodowym osiągnęła niemal wszystko, stała się legendą znaną na całym świecie. Prywatnie nieszczęśliwa, wiecznie zagubiona. Ciężkie dzieciństwo, wychowywanie w kolejnych sierocińcach i rodzinach zastępczych spowodowały utratę poczucie bezpieczeństwa na zawsze; w tłumie przypadkowych osób mogła bezbłędnie rozpoznać sierotę. W wieku 16 lat po raz pierwszy wyszła za mąż za chłopaka z sąsiedztwa. Po ślubie podjęła pracę w fabryce i tam właśnie została zauważona przez ekipę filmowców. Od tej pory rozpoczęła się jej przygoda z show-biznesem. Byłą fotogeniczna, wiecznie uśmiechnięta, uwodzicielska. W ciągu następnych 10 lat stała się najsławniejszą kobietą przemysłu rozrywkowego: modelka, aktorka, piosenkarka, sama jej obecność porywała tłumy. Miała osobowość, która elektryzowała i to stało się prawdziwym powodem jej uwielbienia. Opinia publiczna bardzo szybko wyrobiła sobie zdanie na temat Marilyn: miała grać słodkie i niezbyt rozgarnięte blondynki, wyglądać jak kociak i zachowywać się jak kociak. Do tego wizerunku pasowała obsypana diamentami kobieta-demon w różowej sukni, szepcząca „Happy Birghday, Mr. President” femme fatale, trzpiotka z uniesioną wiatrem spódnicą - i tak właśnie została zapamiętana. Publiczności nie interesowało, że jest nieszczęśliwa, że nie potrafi pogodzić wizerunku scenicznego z życiem osobistym, że zatraca się w byciu Marilyn Monroe, a z roku na rok jest coraz bardziej uzależniona od leków uspokajających. Nadużywała alkoholu i barbituranów, popadała w coraz częstsze i dłuższe epizody depresji, chorowała na bulimię, sprawiała coraz większe problemy na planie, opóźniając realizację filmów. Znaleziono ją martwą w swoim domu w Los Angeles ze słuchawką telefoniczną w dłoni, prawdopodobnie na skutek przypadkowego przedawkowania środków nasennych…
Lady Diana Frances Spencer, późniejsza Diana, księżna Walii. 
Ogromny wpływ na 8-letnią Dianę miał rozwód jej rodziców. Od tego czasu stała się małomówna, nieśmiała, zamknięta w sobie. Jej arystokratyczne pochodzenie, młodość, niewinność i wyznanie spowodowały, że szybko zyskała przychylność rodziny królewskiej jako idealnej kandydatki na żonę księcia Karola. Ślub odbył się w dniu 29 lipca 1981 r. w Saint Paul's Cathedral w Londynie i był tematem przewodnim tego roku w mediach. W wywiadzie w 1992 roku Diana twierdziła, że był to najstraszniejszy dzień w jej życiu. Niestety od samego początku małżeństwo nie układało się pomyślnie. Delikatna Diana źle czuła się na dworze królewskim. Przed ślubem cierpiała na bulimię, a po narodzinach pierwszego syna księżna Diana zapadła na depresję poporodową. Po urodzeniu drugiego chłopca małżeństwo księżnej Diany z księciem Karolem zaczęło się rozpadać. W listopadzie 1995 r. Diana udzieliła telewizyjnego wywiadu Martin Bashir, w którym oprócz przyznania się do depresji i próby samobójczej opowiedziała o małżeństwie z Karolem: "jako tej trzeciej było mi trochę… tłoczno". Po zdradzie Karola, po przebytej depresji z tego powodu, rozwodzie i utracie tytułów Diana postanowiła na nowo poukładać sobie życie. Ogromną popularność zyskała przede wszystkim dzięki działalności charytatywnej, propagowała podjęcie właściwej opieki nad chorymi na AIDS, uczestniczyła w kampanii przeciwko minom lądowym. Stała się ikoną pop kultury i królową ludzkich serc. Zginęła w 1997 roku w wypadku samochodowym.
